|
Fenomen tego zjawiska jest znany od lat. Ciała zmarłych nie ulegają rozkładowi pomimo iż od śmierci minęło kilka , nie kiedy kilkadziesiąt lat. Ciała te nigdy nie były konserwowane , aczkolwiek pozostają nie naruszone. Jaki jest więc fenomen tego zjawiska?
Bernadeta urodziła się w 1844 r. w Lourdes. Jej rodzicami byli Francois Soubirous i Louise Casterot. Swoje dzieciństwo spędza w młynie Boly. Jednak w 1854 r. Soubirous muszą opuścić młyn Boly i przenoszą się do domu Laborde. Ojciec Bernadety staje się najemnym robotnikiem, który z trudem utrzymuje swą 6-osobową rodzinę. Bernadeta w tym czasie opiekuje się swoim rodzeństwem. W 1855 r. do Lourdes dociera epidemia cholery. Bernadecie udaje się przeżyć, ale jej stan zdrowia ulega pogorszeniu - cierpi na astmę. Z chorobą tą będzie borykała się całe życie. Zimą 1855/56 sytuacja rodziny Soubirous staje się krytyczna. Nie mając czym zapłacić za czynsz zostają wyrzuceni z domu i zamieszkują w dawnym więzieniu - Cachot. Jest to wilgotna izba o rozmiarach 4 na 4,5 m. Na domiar złego ojciec Bernadety zostaje posądzony o kradzież dwóch worków mąki i aresztowany. W wieku 13 lat Bernadeta udaje się do Bartes, aby paść owce - rodziców nie stać na wyżywienie wszystkich swoich dzieci. Po kilku miesiącach ( w grudniu 1857 ) wraca jednak do Lourdes w Bartes brakuje jej najbliższych a poza tym chce przygotować się do I Komunii Św.
Rankiem 11 lutego 1858 r. Bernadeta wraz z siostrą udają się na poszukiwanie suchych gałęzi, aby rozpalić ogień w kominku. Dołącza się do nich córka kamieniarza. Dziewczynki przechodzą przez most na Gave, mijają młyn Savy i dochodzą do miejsca w którym kanał Savy łączy się z rzeką. Za kanałem wznosi się Stara Skała - Masse Vieille lub w dialekcie Massabielle. Siostra Bernadety z koleżanką przechodzą na drugą stronę kanału. Bernadeta zostaje sama. Nagle słyszy dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru i na wysokości ok. 3 metrów widzi światłość z której wyłania się postać kobiety. Jest to pierwsze z 18 objawień Matki Bożej. 25 marca Maryja podaje Bernadecie swoje imię "Jestem Niepokalane Poczęcie".
Po objawieniach Bernadeta wstępuje do klasztoru w Newers i obiera sobie imię zakonne Maria-Bernarda. W klasztorze pracowała jako pielęgniarka, lecz sama ciężko chorowała.
Bernadeta Soubirous, dziewczynka z Pirenejów, której oczy oglądały za życia Niepokalaną Dziewicę zmarła 16 kwietnia 1878 roku. Jej ciało nie uległo rozkładowi. Spoczywa ono w specjalnym relikwiarzu w klasztorze w Newers (Francja). Zwłoki Bernadetty ekshumowano w 1909 roku, 30 lat po jej śmierci. Zgodnie z relacjami świadków nie zauważono niemal żadnych śladów rozkładu poza tym, ze ciało stało sie trochę pomarszczone. Lekko zapadły sie jej usta, tak ze odsłoniły czeciowo zęby i odrobinę skurczył sie nos. Podobno ręce zachowały sie w stanie idealnym, a skora miała mlecznobiały kolor. Różaniec, który trzymała w dłoniach, zardzewiał. Odzież przegniła, ale ciało nie wydzielało żadnego trupiacego odoru. Zakonnice usunęły jej ubranie, wykąpały ja oraz ubrały w czysty habit. Następnie została znów złożona w grobie wraz z dokumentem drobiazgowo opisującym szczegóły ekshumacji.
Dziesięć lat później, kiedy rozpoczęto wielkie starania mające doprowadzić do kanonizacji Bernadetty (ostatecznie wpisano ja w poczet świętych w 1925), jej ciało ekshumowano ponownie. Okazało sie, ze jest ono zachowane w równie dobrym stanie, co za pierwszym razem, 10 lat wcześniej, z wyjątkiem nieznacznej utraty barwy na kolorze twarzy, co przypisano temu, iz została umyta podczas pierwszej ekshumacji. Po tym ponownie ja pochowano w obecności biskupa.
Louis-Vincent Thomas, autor monografii „Trup. Od biologii do antropologii", tak opisał zwłoki św. Teresy z Avila, ekshumowane w 1914 r. (332 lata po jej śmierci): „Wciąż giętkie ciało podnosiło się, gdy wciskano weń palce; czerwona krew wyciekała za każdym razem, gdy pobierano relikwię". Autor ten zauważa, że zmarłą pochowano bez balsamowania, w głębokiej mogile przysypanej kamieniami, wapnem (przyspieszającym rozkład) i wilgotną ziemią. W 1933 r. przeprowadzono ekshumację zwłok zmarłej 56 lat wcześniej św. Katarzyny Laboure. Dr Robert Didier, przewodniczący komisji lekarskiej, opisał je następująco: „Skóra na twarzy miała wygląd pergaminu, lecz nie miała ubytków. Oczy i usta były otwarte. (...) Badając ciało, zauważyliśmy doskonałą miękkość rąk i nóg. (...) Skóra wszędzie była nietknięta i wyglądała jak pergamin. Mięśnie były dobrze zachowane (...). Gdy klatka piersiowa była otwarta, z łatwością mogliśmy wyjąć serce. Było znacznie skurczone, ale zachowało swój kształt. Mogliśmy łatwo dojrzeć w nim drobne włókna, pozostałości zastawek i mięśni. (...) Oczy były na swoim miejscu. Ponieważ powieki były na wpół otwarte, mogliśmy stwierdzić, że gałka, chociaż zapadnięta, była cała i zachował się nawet kolor tęczówki: niebieskawoszary". Świeckie komisje lekarskie uczestniczyły również w ekshumacjach wielu innych ciał osób uznanych przez Kościół katolicki za święte. W 1926 r. ekshumowano ciało św. Łucji Filippini (zm. w 1732 r.). Według komisji lekarskiej wyglądała ona „jak osoba, która dopiero zmarła". Współcześnie potwierdzono również zachowanie ciała św. Peregryna Laziosi (zm. w 1345 r.), św. Katarzyny z Genui (zm. w 1510 r.), św. Klary z Montefalco (zm. w 1308 r.). Niektóre z tych ciał spoczywały w wyjątkowo niekorzystnych warunkach, przyspieszających procesy gnilne, a mimo to z niewytłumaczalnych przyczyn zachowały integralność. Przykładem jest też ciało św. Franciszka Ksawerego (zm. w 1552 r.), wielokrotnie wystawiane na widok publiczny. W tygodniku „Newsweek" z 30 grudnia 1974 r. opisywano ciało świętego jako „zadziwiająco dobrze zachowane" i „świeże, jak gdyby święty jedynie spał". Doniesienia o zachowanych ciałach dotyczą nie tylko świętych katolickich, lecz również świętych prawosławnych oraz joginów. Opisany fenomen jest niewytłumaczalny z punktu widzenia dzisiejszej nauki i pozostaje zjawiskiem, które skłania do refleksji nad wielką tajemnicą życia i śmierci. |