Galeria

Reklama
Reiki PDF Drukuj Email
Napisał Luna Gwiazda   
Poniedziałek, 08 Czerwiec 2009 21:05

Reiki - nazwa pewnie wielu osobom przynajmniej obiła się o uszy i podstawy znacie, ale postanowiłam ten temat trochę rozwinąć. Do rzeczy:

Samo słowo (jap. 臼井靈氣療法 usui reiki ryōhō) oznacza uzdrawianie za pomocą energii, która drzemie w każdym z nas - energii życiowej. Symbolem jest znak kanji, obecnie znany w różnych wersjach – uproszczonej japońskiej i starochińskiej.


Image
nowa wersja symbolu

W obu jest zbudowany z dwóch podstawowych części. Rei oznacza kosmos, a także duchową, ukrytą moc drzemiącą w każdej żywej istocie. Ki - to odpowiednik chińskiego qi, hinduskiej prany, i innych - czyli dotychczas słabo poznanej energii, która sprawia, że żyjemy. Śmierć organizmu następuje, gdy jej zapas zostanie wyczerpany. Całość jest więc rodzajem życiodajnej energii kosmicznej. Otacza i przenika wszystko dookoła, chociaż zazwyczaj w ogóle jej nie zauważamy, a jeszcze mniej osób umie się nią posługiwać. Część osób uważa, że można ją poczuć tylko dzięki inicjacji przez mistrza reiki, który przekazuje swoim uczniom techniki uzdrawiania. Jednak pojęcie „zdrowia” jest tutaj rozwinięte także na ducha – aby człowiek był zdrowy musi być harmonia w ciele fizycznym, duchowym, a także w otoczeniu (w nim jest też energia, która nas przenika) „Choroba” powstaje, gdy ta harmonia jest zaburzona, czyli zakłócony jest przepływ energii życiowej przez specjalne kanały zwane meridianami. Reiki usuwa te zaburzenia – czyli doprowadza do ponownej harmonii. Sposoby są dwa. Pierwszy usuwa blokady energetyczne, jakie chory ma w czakrach i meridianach.
Czasem twierdzi się również, iż reiki posiada własną inteligencję, która działa w imieniu „Najwyższego Dobra”. Ma ona opiekować się wszystkimi początkującymi, a jednocześnie pilnować, żeby energia została wykorzystana zgodnie z jej przeznaczeniem. Jednocześnie nie zapomina ona o wolnej woli – uzdrawia tylko osoby, które tego chcą.
Reiki nie jest filozofią, ani religią. Może być praktykowana niezależnie (choć np. chrześcijaństwo nie zajmuje jednoznacznego stanowiska – JPII zezwalał na takie praktyki, natomiast wielu księży jest przeciwnych). Ma pięć fundamentalnych zasad opisanych przez dr Usui (choć on sam wolał traktować je jako idee). Odnoszą się one do teraźniejszości – według nich należy żyć chwilą obecną, nie przeszłością czy przyszłością. Oto one:

1. Właśnie dzisiaj bądź wdzięczny za to, co masz.

Czy zastanawialiście się czasem, jak rzadko ludzie mówią „dziękuję”? zazwyczaj podchodzą do życia z myślą, że to, co otrzymują należy im się z góry, jest im w jakiś sposób przypisane. Biorą udział w wyścigu szczurów, koncentrując się na sferze materialnej, zapominając o duchowości. Ciągle chcą więcej, a nie doceniają tego, co już mają. Nie zwracają na małe, codzienne przyjemności. A czy to takie trudne cieszyć się każdym kolejnym dniem? Podziękować jak ktoś zrobi dla nas coś miłego? Uśmiechnąć się do świata? Czasem jeden uśmiech może tak wiele… Zdarza się, że kilka cieplnych słów wprawia kogoś w dobry nastrój. To nic nas nie kosztuje.

2. Właśnie dzisiaj nie martw się.

W tym miejscu pozwolę sobie zacytować (dość swobodnie)słowa Dalajlamy, którymi kieruję się już od dawna (i to działa :) ): „Jeśli coś się stało, ale możesz coś z tym zrobić – nie martw się, skoro da się to naprawić. Jeśli spotkała Cię krzywda i nic nie zmienisz – po co się martwić, skoro i tak nic nie poradzisz?” Jak widać – zamartwianie się nie ma sensu. Wyciągamy kolejne wnioski i idziemy dalej. Gdy powracamy, rozpamiętujemy – tylko stoimy w miejscu. Pamiętajmy także o pozytywnym myśleniu – nasz umysł ma siłę sprawczą – jeśli myślimy „będzie dobrze” – tak będzie. Wiem, że to nie jest łatwe… ale szukajmy pozytywnych stron w każdej sytuacji. Dzięki takiej „zabawie” można często zapomnieć o problemie. Powróćmy do realizowania celów i marzeń.

3. Właśnie dziś przestań się złościć.

Oj, to jedna z trudniejszych zasad… przynajmniej dla mnie ;) czasem nieszczęścia się nazbierają i ławo wtedy zostać wyprowadzonym z równowagi, zwłaszcza, gdy przez dłuższy czas tłumimy emocje i tych negatywnych jest za dużo – ale można i na to znaleźć sposób. Jakiś sport (endorfiny sprawią, że zapomnimy o złym nastroju) czy techniki relaksacyjne, medytacja – mamy tu szeroki wachlarz możliwości. Nie czujmy się też zaraz przesadnie winni – wszak wszystkie uczucia są rzeczą ludzką. Po prostu nie nośmy urazy w sercu. Ćwiczmy trudną sztukę wybaczania. Starajmy się zrozumieć przyczynę gniewu – czy jest on współmierny, do krzywdy nam wyrządzonej? Reiki pomaga pracować z emocjami, uzdrowić je.

4. Właśnie dziś pracuj uczciwie.

Hmm… tyle pokus łatwego zarobienia pieniędzy, wykorzystania czyjejś naiwności… Mówi się, że „nie opłaca się być uczciwym”. Możliwe, ale czy tak nie jest prościej? A dzięki pracy - doskonalimy się, uczymy nowych rzeczy. Robimy coś nie tylko dla siebie – także dla innych. Gorzej jak zaczynamy innym zazdrościć zarobków – czy naprawdę jest czego zazdrościć? „ Żyje się za pieniądze, ale nie należy żyć dla pieniędzy...” bo wtedy nas zniewalają. Poza tym, czy nie jest tak, ze każdy chce więcej niż ma, chociaż nie zawsze realnie na to zasługuje? Czy zawsze pracujemy tak ciężko, że powinniśmy otrzymywać więcej? Jeśli praca nas nie satysfakcjonuje i staje się przyczyną problemów – nie bójmy się jej zmienić. Pokażmy, na co nas stać, nie marnujmy swoich talentów. Nawet jeśli nie osiągniemy wielkiego sukcesu – nie będziemy żałować, że nie próbowaliśmy.
Inne interpretacje rozszerzają pojęcie pracy także na rozwój duchowy, pracę nad sobą i swoim postępowaniem.

5. Właśnie dzisiaj kochaj i szanuj wszystkie stworzenia.

Trzeba zacząć od pokochania siebie… Nie jest to łatwe, każdy czasem czuł się gorszy od innych. Ale bądźmy dla siebie wyrozumiali – ideałów nie ma. Chociaż nie oznacza to wcale, iż mamy akceptować nasze wady. Trzeba z nimi walczyć i powoli dążyć do doskonałości, cały czas rozwijać się. Nie przejmować się drobnymi niepowodzeniami. Po takim „przygotowaniu” jesteśmy gotowi do pokochania świata i wszelkich istot żywych.
W odkrywaniu tej miłości pomaga Reiki. Nakładając ręce na swoje ciało przekazujesz mu uniwersalną energię, dzięki której wzmacniasz organizm, pozbywasz się blokad, chorób. To samo możesz dać bliźniemu, jako wyraz miłości do niego.

Różnice w brzmieniu powyższych zasad przekazywanych przez kolejnych mistrzów są najczęściej tłumaczone niedokładnością przy tłumaczeniu. Generalnie te zasady nie odbiegają za bardzo od tych, które głosili prorocy wielkich religii.

Skąd wywodzi się tradycja reiki?


Leczenie z wykorzystaniem tej energii zostało spopularyzowane przez Mikao Usui. Niektórzy uważają, że on ją zapoczątkował, inni, co jest bardziej prawdopodobne – że opierał się na wcześniejszych, ale zapomnianych na skutek prześladowań religijnych technikach stosowanych przez lamów tybetańskich i mistrzów buddyjskich. Nie jest sprecyzowane też pochodzenie sensei Mikao Usui. Źródła zgadzają się, że było to w XIX wieku. Nie jest pewne nawet czy był buddystą czy dziekanem szkoły chrześcijańskiej w Kyoto. Miał on jednak natrafić na księgi spisane w starożytnym języku, zawierające wiedzę jednego z uczniów Buddy, dokładne opisy technik leczenia. Na te poszukiwania poświęcił aż 21 lat życia. Moc uzdrawiania osiągnął jednak dopiero po poście i medytacji na górze Kurama. Po 21 dniach spłynął na niego świetlisty promień, energia dotarła do jego „trzeciego oka” – tak przynajmniej według legendy miała wyglądać jego samoinicjacja, po której zaczął uczyć i leczyć żebraków i studentów, a także inicjował 22 uczniów. Faktem jest jednak, że po powrocie spisał swój Gainen:

Image

Wcześniej znane jego kopie pochodzą z fotografii wykonanej przez dr Hayashi. Były one czarno-białe, dlatego nie było na nich widać czerwonego podpisu i 3 pieczęci.
Oto treść oryginalnego Gainen w transliteracji łacińskiej wraz z tłumaczeniem (zgodnie z liniami):

Shou fuku no hiihou
Manbyou no Rei yaku
Kyo dake wa Ikaruna
Shinpai suna Kansha shite
Go o hageme Hito ni shinsetsu ni
Chou seki gassho shite kokoro ni nenji
Kuchi ni tonaeyo
Shin shin kaizen, Usui Reiki Ryoho
Chosso
Usui Mikao

Oto sekretna metoda przywoływania błogosławieństw
Oto Duchowe lekarstwo na wiele chorób
Właśnie dziś, Nie gniewaj się
Nie martw się, Bądź wdzięczny
Pracuj, Bądź życzliwy dla ludzi
Rano i w nocy złóż ręce do modlitwy (gassho), Powtarzając w myśli
Intonuj ustami.
Usui Reiki jest Lekarstwem na przemiane twojego umysłu i ciała na lepsze
Założyciel
Mikao Usui


Według tradycji treść pochodzi od Imperatora Meiji. Inni doszukują się jednak inspiracji w książce "Kenzon no Gebi" , napisanej przez dr Bizan Suzuki, opublikowanej w 1914 roku. Obie te możliwości wydaja się równie prawdopodobne.

Działanie energii.

Reiki jest jedną z wielu dróg, na osiągnięcie wewnętrznej harmonii. Pozwala tylko na tworzenie dobra – nie pozwala szkodzić innym. Zdarza się czasem, że miłość szkodzi osobie, do której była skierowana – gdy ta osoba boi się miłości, bo miłość kojarzy się jej z czymś nieprzyjemnym, z cierpieniem czy rozczarowaniem. Problemem też jest niezdolność ludzi do miłości bezwarunkowej. Mało kto potrafi pozytywnie myśleć o wrogach (wierzący w siłę reiki powinni w ogóle wykreślić to słowo ze swojego słownika), a jeszcze mniej osób – przesłać pozytywną energię komuś, kto nas skrzywdził. Ciężko wybaczać…
Sama metoda działania energii jest w swym założeniu bardzo prosta. . Opiera się na nakładaniu rąk na chore miejsce. Tylko, że osoby znające reiki pomagają skuteczniej niż niewtajemniczeni – wiedza w jaki sposób właściwie to robić.
Każdy odczuwa działanie reiki w swój indywidualny sposób, ponieważ każdy trochę inaczej odczuwa energię. Najczęściej jednak pojawia się przy terapii poczucie bezpieczeństwa i wewnętrznej harmonii. Pacjent czuje się odprężony. Czasem w jakiś sposób powracają dawne emocje, odczucia… Zaczyna się śmiać czy też płakać. Jeśli medytuje – może mieć nawet wizję. Czasem terapia popycha pacjenta do dalszego rozwoju, no do praktykowania jogi, zmiany stylu życia. W innych wypadkach zdarzają się zmiany biologiczne – jak łzawienie z oczu, większa potliwość czy krótkotrwała gorączka. Jednak te objawy świadczą tylko o usuwaniu toksyn z organizmu i ustępują najpóźniej po 2-3 dniach.
Praktykujący reiki pobierają energię przez najwyższą czakrę, a potem przekazuje ją pacjentowi przez czakry znajdujące się po wewnętrznych stronach dłoni, poprzez nałożenie na określone miejsce na ciele. Zwykle jest to odczytywane jako uczucie ciepła lub zimna, czasem mrowienia, zależnie od problemu i od tego, kto te energię przekazuje. Gdy niemożliwy jest kontakt bezpośredni – energia może być przekazywana na odległość czy też za pomocą oddechu. Jest wykorzystywana do leczenia ludzi, roślin i zwierząt.
Trzeba jednak pamiętać, iż nawet najwyższy mistrz jest tylko przekaźnikiem. Nie osłabia się energetycznie, ponieważ energia nie pochodzi od niego. Po dłuższej praktyce wie jednak (intuicyjnie), co pacjentowi dolega. Każdy zachowuje się trochę inaczej, ale koncentruje się na najbardziej chorych miejscach oraz na układzie hormonalnym – poprawia pracę neurotransmiterów, co ma prowadzić do homeostazy. Następnie powinien zająć się czakrami, które z gruczołami dokrewnymi są powiązane.

Jak się tego nauczyć?

Najlepiej wybrać się na odpowiednie seminarium. Żeby można było mówić o poznaniu reiki, trzeba przejść przez 3 stopnie inicjacji. Najpierw adept zostaje przygotowany do korzystania z tego rodzaju energii – jej pobierania i wykorzystywania na sobie i innych. Uczy się podstawowych teorii, a także technik uzdrawiania – głównie tego, w jaki sposób należy przykładać dłonie.
Po inicjacji powinien nastąpić 21 dniowy okres oczyszczenia – w tym czasie moc uzdrawiania trzeba poddać kwarantannie . Ludzie mogą poczuć się osłabieni. Nie otrzymują w tym czasie żadnych wartościowych przekazów od energii. Dzieje się tak, ponieważ umysł znajduje się wtedy w stanie regresingu i pojawiają się przekazy z poprzednich wcieleń. Czasem oczyszczenie nie następuje po pierwszym stopniu – dopiero po późniejszych. Bywają też przypadki, gdy oczyszczanie trwa dłużej niż 21 dni.
Druga inicjacja może nastąpić, gdy upłynie kilka miesięcy. Wtedy uczeń poznaje 3 symbole (gesty), dzięki którym może lepiej kontrolować moc. Ma to służyć nie tylko leczeniu ciała, ale też ducha. Znaki te mają za zadanie wprowadzać energię do miejsc, do których nie może ona dotrzeć w tradycyjny sposób. Pomimo tego każdy nauczyciel nie powinien rezygnować z dalszego kształcenia się i rozwoju duchowego. Są problemy zdrowotne czy psychiczne, których znaki nie rozwiążą – one tylko wzmacniają lub osłabiają procesy. Ważniejsza jest dlatego świadomość, intuicja.
Ostatni stopień wtajemniczenia jest stopniem mistrzowskim. Jednak termin ten –tutaj nie oznacza tyle mistrza duchowego, co raczej po prostu nauczyciela. Wynika to z faktu, iż nie jest to forma kultu, ani żadna religia. Mistrz tylko przekazuje wiedzę. Jak dużo – to zależy tylko zaangażowania od ucznia i jego chęci do nauki. Na ostatnim stopniu poznaje się dalsze symbole, pozwalające zainicjować reiki w innych, a jednocześnie poszerzające działanie energii.
Obecnie istnieje wiele systemów, różniących się od pierwotnego, w zależności od prowadzącego seminarium. Dlatego niekiedy wykorzystuje się też masaż, terapię kamieniami, chromatoterapię czy inne – wszystkie mające za zadanie poprawę staniu zdrowia pacjenta. Czasem też wprowadza się dodatkowe symbole. Jednak zazwyczaj zaleca się osiągnięcie przynajmniej drugiego stopnia inicjacji zanim zacznie się praktyki na innych. Pierwszy jest uważany raczej tylko za wstęp, służący raczej uporządkowaniu własnej energii i nauczeniu się, jak ją wykorzystywać. Przed rozpoczęciem terapii mistrz powinien też zadbać o czystość, higienę i wygodny strój. Skoncentrować się, pamiętać o swobodnym oddechu – takich zaleceń jest dużo, szczegółowo można je poznać od nauczyciela reiki.

Co na to współczesna nauka?

Istnienie reiki jako energii jest dyskusyjne jak istnienie duszy, duchów, pozostałych zjawisk nadprzyrodzonych. Reiki czasem jest jednak uważane za rodzaj medycyny niekonwencjonalnej i stanowi rodzaj pseudonauki. Korzystne efekty, które daje ta terapia, są przypisywane efektowi placebo.
Potwierdza to eksperyment przeprowadzony w Instytucie Nauk Neurologicznych w Glasgow. Polegał on na tym, że ochotników podzielono na trzy grupy. Pierwszą poddano 30- minutowym zabiegom reiki, drugą – placebo, które te zabiegi przypominało, a trzecia miała tylko leżeć bez ruchu. Przypadki lepszego samopoczucia zanotowano w pierwszych dwóch grupach (jednak była znacząca różnica – lepiej się czuła grupa poddana reiki).
Inne badania zostały przeprowadzone przez Kärin Olson i miały na celu sprawdzenie, jaki jest wpływ uzdrawiania na odczuwanie bólu, przy jednoczesnym podawaniu środków przeciwbólowych. Nie stwierdzono związku, między ilością podanego leku a zmniejszeniem bólu, natomiast wielu osobom po reiki stan się poprawił.
Mimo wszystko zaleca się jednoczesne pozostanie przy medycynie konwencjonalnej – wtedy można osiągnąć najlepsze efekty, zwłaszcza, że w obecnym społeczeństwie konsumpcyjnym medycyna niekonwencjonalna staje się często kolejnym sposobem na zarobek, przyciągając często osoby nieodpowiednie. Ile to razy słyszy się o „uzdrowicielach”? Niektórzy manipulują uczniami dla własnych korzyści Dochodzi też do rozwarstwień w reiki tradycyjnym. Nikt z tym nie walczy, bo reiki głosi przecież też bezinteresowną miłość do świata. Tradycyjnie uczeń powinien być inicjowany tylko przez mistrza, który powinien jednak znajdować się na wysokim poziomie rozwoju duchowego. Jednak np. w Australii wiele osób liczy na samoinicjację, jaka spotkała Usui. Jest to oczywiście możliwe, najczęściej gdy ktoś był już uzdrowicielem w poprzednich wcieleniach. Często mimo to korzysta się ze wskazówek opiekunów duchowych. Ważną rolę odgrywa też medytacja.

Zen-Reiki

Oprócz typowego Usui-Reiki wyróżnia się między innymi Zen-Reiki, w którym nie ma zróżnicowania na stopnie wtajemniczenia. Wywodzi się z buddyzmu, z Tybetu przez pokolenia dotarło do Japonii, a stamtąd rozprzestrzeniło się na cały świat. Nie trzeba też za nie płacić. Od początku pracuje się z symbolem Dai-Komio i jest to znak mistrzowski, najsilniejsza mantra świata.

Image

Dla Zen-Reiki mantra ta jest sercem reiki, łączy nas z naszym boskim źródłem, uspokaja nasze serca, czyni wolnym. Symbol ten działa niezależnie od posiadanego stopnia, wystarczy zaufać tej sile. Można wykorzystać tylko mantrę lub połączyć z symbolem. Trzeba skoncentrować się na sobie i czakrze serca, a następnie wymówić w myślach przynajmniej 9 razy ( Dai-Koh-Mie-Oh). I następnego dnia powtórzyć. Powinno się zauważyć zmiany w ciele, które mogą się objawiać jako ciepło czy ciarki.
Wszystkie inne symbole pomagają tylko przy określonych aspektach i nie są konieczne. Np. dzięki Hon Sha Ze Sho Nen można się połączyć z innymi żywymi istotami, a Sei He Ki służy emocjonalnemu uleczeniu i wyzbyciu się negatywnych uczuć. Jest tu duża dowolność, pozostawiona praktykującemu.
Inicjację można nawet przeprowadzić wzajemnie z partnerem, nie zależnie od tego, czy się posiada już jakiś stopień. Zasada działania energii jest jednak podobna lecz oczywiście nie należy na początku oczekiwać cudów, tylko pracować i ufać tej sile. Każdy może się tego nauczyć, chociaż ludzie mają różne potencjały.

W opracowaniu korzystałam z głównie z licznych stron internetowych, oto kilka z nich:
http://reikivi.strona.pl/
http://www.cudownyportal.pl/index.php
http://www.reiki.org.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Reiki
http://www.zen-reiki.de/