|
Przedstawię tu moją własną teorię i pewien aspekt historii najbardziej znanej katastrofy UFO na Ziemi - Roswell. Jednak nie o samej katastrofie jest to teoria - o tym już było aż za dużo.
Załóżmy, że przed owym wydarzeniem, ludzkość, w tym wypadku Rząd Stanów Zjednoczonych, nawiązał kontakt z obcą cywilizacją. Wystarczy powiedzieć, że ilość zaobserwowanych niezidentyfikowanych obiektów latających w latach 40. dwudziestego wieku wzrosła wielokrotnie. Jest to oczywiście zasługa rozwoju mediów i szybszego przekazywania informacji, ale także, według mnie, próby nuklearne Amerykańskiego Rządu (dalej nazywane w skrócie AR). Używanie i testowanie tak potężnej broni, jaką niezaprzeczalnie jest Bomba Atomowa, zwróciła uwagę Obcej Cywilizacji. Możliwe, że wzbudziła po prostu w nich lęk i obawę o ludzkość, jaką przybyli obserwować. Nie jest to dziwne jeśli pamiętamy o fakcie brutalnej wojny, która zakończyła się po użyciu wymienionej bomby.
Przybysze skontaktowali się z AR. Z moich badań nad sprawą wynika ponad wszelką wątpliwość, że zawarli oni sojusz i pakt. Przybysze zostawili AR plany nowych technologii, które uznały za bezpieczne, oraz, tylko prawdopodobnie, mapę księżycowych baz pozostawionych przez dawne Ziemskie cywilizacje. Zmierzam do tego, że nie była to tylko jednostronna współpraca. Jak wiemy, obozy koncentracyjne, pomimo całkowitej zbrodni przeciwko ludzkości, przyniosły wielki przełom w medycynie światowej. Niestety, zazwyczaj jest tak że na tragedii ludzkiej powstaje szczęście późniejszych mas, które zapominają w imię dobra o dawnych tragediach.
Skoro zniknęły obozy koncentracyjne, a badania zatrzymały się w połowie drogi, należało znaleźć inne wyjście. Badania na ludziach, które historia nie mogła zapamiętać. Coś co mogło się dziać za plecami przeklętych, wszędobylskich mediów. I tu mamy łatwą odpowiedź, która pewnie wam już się nasunęła: Oczywiście, porwania ludzi przez UFO.
Jak lepiej można ukryć fakt dalszych ludzkich eksperymentów, jak nie posłużyć się pozaziemską technologią. Stąd też wiele podań ludzi, którzy zostali "porwani", że prócz tak zwanych Grey'ów widzieli także ludzi. To nie przypadek, to nie halucynacje. Ale zostało to zrobione właśnie w ten sposób, by społeczeństwo nie wierzyło w takie podania. Było to bardzo sprytne wyrolowanie mediów, które same sobie zaprzeczały pisząc o takich rzeczach. |